Mój rok z krainą Lum-Lums

Nie do wiary, że to już prawie rok, odkąd jedna niewinna dziecięca zabawa odmieniła też życie nas, dorosłych! Co ten czas oznacza dla mnie? Bardzo wiele.

Po pierwsze, przestałam obsesyjnie bać się o swoje dzieci. Dając im więcej swobody, pozwoliłam im się rozwinąć. Dzięki kontaktowi z naturą Marta i Arek stali się o wiele bardziej samodzielni i uważni na to, co się wokół nich dzieje. Przed ponad rokiem nie miałam ani jednej wolnej chwili, bo ciągle spełniałam jakieś dziecięce prośby albo ścierałam rozlane po podłodze mleko i zapinałam rozpięte sandały. Teraz dzieci, pozbawione mojego stałego nadzoru i kontroli sokolego wzroku wiecznie wyławiającego plamki na ubraniu, niedopięte guziki i inne niedociągnięcia w wyglądzie mają ze mną o wiele lepszy kontakt. Przestałam być służącą moich własnych oczekiwań w stosunku do nich, a zaczęłam się czuć jak ich mama.

Czy coś im się złego stało? Nic, oprócz kilku zadrapań i rozbitych kolan.

Czy dzieci się ode mnie oddaliły? Nie – teraz o wiele lepiej i produktywniej spędzamy razem czas.

Czy zaczęły mieć problemy w szkole? Wprost przeciwnie – łatwiej się koncentrują, zaczęły więcej czytać i interesuje je znacznie więcej rzeczy, które potencjalnie mogą im się przydać podczas zabawy.

Po drugie: zyskałam przyjaźń z Kariną. To chyba pierwsza tak głęboka więź z osobą spoza rodziny w moim dorosłym życiu. Trudno opisać jak wiele dzięki niej się nauczyłam podczas wspólnego gotowania i leniwych wieczorów spędzonych na podwórku. Podczas naszych niezliczonych pogaduszek i zwierzeń zobaczyłam, że można zachować wdzięczność i poczucie humoru nawet wtedy, gdy życie ostro daje ci w kość. Zrozumiałam, że można zażarcie o coś walczyć, ale nie dopuścić do tego, by walka stała się obsesją. I nauczyłam się, że nawet w najgorszej, najbardziej beznadziejnej sytuacji masz o wiele większy wpływ na to, co się z tobą stanie, niż ci się to może wydawać.

Po trzecie: mamy teraz najpiękniejsze podwórko w okolicy! Dzięki kilku małym zmianom udało nam się zrobić razem coś wspaniałego, a w tym roku będzie się tu dziać jeszcze więcej!